nie zgłaszam się i nie było mnie w wirtualnym świecie bo… byłam w Ałmaty … zorganizowałam damską wycieczkę i we cztery wybrałyśmy się daleko, daleko.. chciałam zawsze pokazać moim bliskim miejsca i ludzi, których pokochałam, ale nie znaleźli na to czasu kiedy tam byliśmy, więc udało się pojechać dopiero teraz… chociaż i tak nie wszyscy, prawda Efcia?… dopiero tam zdałam sobie sprawę, jak bardzo tęsknię… jakoś nie mogę zamknąć tej historii, więc pomimo tego, że wycieczka bardzo nam się udała, codziennie ryczałam : ) wystarczyło tylko, że zagrała jakaś znana muzyka, albo ktoś przypomniał jakieś bardzo miłe chwile … och!!!! już za tydzień do Mińska, a ja mam cały czas w głowie obrazy, dźwięki, zapachy z zupełnie innej części świata… a do tego przyjęto nas tak serdecznie i z taką wielką bliskością, że nawet w marzeniach tego nie mogłam oczekiwać… więc jak uporządkuję, to powrzucam i ponudzę jeszcze zdjęciami…. moje Ałmaty….
Tagi
geografia
latka lecą…
ale to już było….
- Październik 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Kwiecień 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Sierpień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Wrzesień 2009
Meta











Czuję bluesa, już zawsze będziesz tęsknić do tych miejsc, bo masz je w sercu. Cieszę się,że ten powrót tylko utwierdził cię w przekonaniu, że to były dobre lata
Dzięki Kasiu… to były dobre lata i ten wyjazd mi też w pełni uświadomił jak dużo tam zostawiłam… i jak dużo mnie łączy z tym miejscem no i z ludźmi…
“i tak się trudno rozstać” : )