Miesięczne archiwum: Sierpień 2011

starówka…

i ostatnia na razie porcja zdjęć z Mińska, bo pojadę tam dopiero w październiku…. Starówka jest bardzo mała, to zaledwie kilka kwartałów w cetrum miasta… Mińsk był bardzo zniszczony w czasie wojny i nie udało się potem odbudować miasta… ale za to, w której europejskiej stolicy możecie spacerować spokojnie po starówce, praktycznie nie napotykając na nikogo?   tym pierwszym domku mieści się , niestety, sklep z wykładzinami… :  (

znaleźliśmy bazarek…

zaraz przy domu, w którym mieszkamy! to tygrysy lubią !  muszę powiedzieć, że nasz akcent jest od razu rozszyfrowywany bezbłędnie… a Białorusini są bardzo przyjaźni i rozmowni. Polska jawi im się jako kraina dobrobytu, mlekiem i miodem płynąca, większość odwiedziła nas, lub odwiedza, mają tam rodziny i przyjaciół… a na bazarku sezon na arbuzy, dynie – torpedy  i bakłażany….

 

polonica…

to zawsze bardzo mile, kiedy w obcych krajach, miastach, napotykamy na polskie ślady .. jest ich na pewno w Mińsku i samej Białorusi bez liku, a my zupełnie przypadkiem zarejestrowaliśmy dwa. Pierwszy, to bar o wdzięcznej nazwie “Radziwiłł”, schowany z boku, trochę zaniedbany… ale zawsze : )

drugi, to dom-muzeum  WALENTEGO WAŃKOWICZA , autora najbardziej znanego portretu Adama Mickiewicza. Muzeum nie robi wrażenia, nie ma w nim oryginałów obrazów autora, wystrój, jak pisze Wiki, nie jest prawdziwy. Mimo to, ciekawie było dowiedzieć się, że o narodowość malarza spierają się nie tylko Białorusini i Polacy, ale także Litwini…

Первый фестиваль абсолютного отдыха и развлечений

13 августа в 14:00 в Парке Горького стартует Первый фестиваль абсолютного отдыха и развлечений, где каждый сможет найти свой релакс.

Zachęceni taką reklamą i dość długim opisem postanowiliśmy wybrać się do Parku. W sumie, to już trzeci Park Gorkiego, który mieliśmy okazję zobaczyć. Niestety, nie różni się od innych bardzo.  Nas najbardziej zainteresowały wyroby ze słomy, tradycyjne rękodzieło Białorusi, bo ani panienki wijące się na scenie w rytmie dosco `80, ani inne razwlieczenia nie za bardzo nam się spodobały. Ale przyjemnie było powłoczyć się, popatrzeć na ludzi…. A jeszcze w taką pogodę ; )

telewizja białoruska…

podała wczoraj, że w Warszawie odbył się pogrzeb najpoważniejszego kandydata na prezydenta RP w przyszłych wyborach. Kandydat ów zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, a śledztwo jest prowadzone w sposób polityczny, aby zataić rzeczywisty powód śmierci. W związku czym został wystosowany apel do władz RP o jak najszybsze i rzetelne wyjaśnienie tej sprawy. Dwóch, wybierających się do Polski na pogrzeb zmarłego kandydata, działaczy politycznych, nie otrzymało polskiej wizy, w związku z czym  uniemożliwiono im udział w pochówku. Powodów odmowy wizy nie podano. Przypomniano również, że po zeszłorocznej katastrofie w Smoleńsku wszyscy ubiegający się w tym czasie o białoruskie wizy obywatele RP wizy te otrzymali.

ciężko mi na razie pisać o Mińsku…

przede wszytkim dlatego, że do głowy wpadają najpierw porównania, a tego nie chcę robić… inne miejsce, inny czas, inny etap, a Ałmaty już nie wrócą… nie ma co robić bilansu, bo łatwo wpaść w pułapkę “wszystko na nie” i zepsuć sobie cały pobyt tutaj, albo stać się dla wszystkich “weteranką od Kazachstanu” i nie móc się rozstać z przeszłością… no więc, ciężko się pisze, na razie przyglądam się miastu, ludziom a refleksje staram się filtrować, właśnie żeby nie prównywać… całe szczęście, że pogoda jest niezła, bo (napiszę w tajemnicy) gdyby tu jeszcze padało, to byłoby ciężko.. : )

taki mam teraz widok z okna……

przynajmniej na razie, bo w październiku mamy się przeprowadzać. A teraz mieszkamy na takim “mińskim ursynowie”, przy ostatniej stacji metra, wśród lasu i hałasu miejskiego niestety… ale nie jest tak źle, ponieważ Mińsk zaskakuje. Po pierwsze – czystością… naprawdę, nie spodziewałam się, że w prawie dwumilionowej aglomeracji może być tak czysto. po drugie – ilością zieleni. nie dość, że samo miasto położone jest pośród lasów, to jeszcze w środku pełno parków, skwerów – miejsc, gdzie chętnie odpoczywają ludzie.  pogodę na razie mamy przepiękną, ale tu bardziej kontynentalny klimat, więc po warszawskich deszczach mam nadzieję na trochę lata jeszcze… pozdrowienia z Mińska!